Piszcie komentarze. Przykładowo, Marco napisał podczas rozmowy na czacie fb, że chciałby jakiś konkretów o tym jak zastąpić scenariusz – a wystarczało dać komentarz. Pamiętajcie, blogerzy lubią komentarze, bo daje im to zadowolenie. Nawet wkurzające komcie są dobre, bo to lepsze niż nic. I zawsze można je skasować.
Podstawowym problemem zwyczajnego scenariusza jest to, co leży u jego podstaw – Mistrz Gry przygotowuje jakiś zbiór wydarzeń, jakąś historię którą chce przedstawić graczom. Planuje miejsca, w których będą mogli dokonać wyboru (znaczącego lub nie), który może dla nich sprawiać wrażenie, że mają wpływ na fabułę (prawdziwe lub nie).
Jest to nastawienie na rzeczy będące poza sferą wpływu graczy. Tzn. gracze tworzą postacie, wymyślają jakieś tło dla nich, ale ostatecznie gra nie skupia się na ich problemach. Gra to zwykle opowieść drogi, jednak zamiast wewnętrznego rozwoju bohaterów, widzimy raczej rozwój otoczenia. Gracze nie poznają swoich postaci, poznają rzeczy dookoła nich.
Czemu o tym mówię? Sprawa jest prosta – scenariusz idzie w parze z pewnym typem gry. Niezmienne wewnętrznie postacie graczy wędrują poprzez krainę i mają przygody. Przygody wymagają opracowania otoczenia, scenariusz jest usystematyzowanym sposobem na jego tworzenie.
Mam nadzieje, że jest to jasne dla Was – jeżeli zmienicie scenariusz na coś innego, zmienią się wasze sesje. Oczywiście, istnieją sposoby na granie ww. sposób inną metodą przygotowawczą, ale dla uproszczenia nie będę się tym rozwodził.
Podstawą pierwszego zamiennika scenariusza będzie tematyka gry. Wyobraźcie sobie, że siadacie sobie do stołu i decydujecie się, o czym chcielibyście sesję. Niech będzie to jakiś wspólny punkt w rodzaju Monastyra, czyli gramy honorowymi szlachcicami którzy po upadku wracają do gry aby udowodnić coś otoczeniu. Z tego wyniknie szereg rzeczy, jak posiadanie szlacheckiego tytułu, majątków, może jakieś specjalne honory czy wpływy. W ten sposób tworzą się nam podwaliny pod coś, co nazywam graniem lokalnym (na polterze znajdziecie bardzo dobry artykuł Furiatha o takim graniu), ale nie o tym chciałem pisać.
Mamy zatem postacie połączone wspólnym celem (chociaż różniącym się w szczegółach). Mają wewnętrzne problemy, mają stabilne otoczenie. Wystarczy poprosić graczy o stworzenie listy postaci z ich krótkim opisem. Powiedzmy, żeby opisać po 2 ważne osoby z rodziny, przyjaciół, zwierzchników, podopiecznych, rywali oraz wrogów. Każdy z graczy tworzy nam pulę 12 osób, chociaż bylo by dobrze, gdyby cześć osób pokrywała się na listach graczy.
Mając 20-30 osób zrobionych na prostym schemacie (Imię i Nazwisko, krótki opis czym ta osoba się zajmuje i dlaczego jest ważna dla postaci gracza) powoduje, że mamy nagle wielki kocioł materiałów na sesje. W połączeniu z pewnymi ogranicznikami wynikającymi z klimatu (Szlachcic który ma majątek nagle nie rzuci wszystkiego w cholerę i nie pójdzie do następnej wioski robić inne „questy”). Przepis na grę jest bardzo prosty od tego momentu – z naszej strony rzeczy, które byly by osią scenariuszy nastawionych na zewnątrz stają się tylko dodatkiem który wzbogaca wydarzenia mające miejsca na takich sesjach.
Jako prowadzący jedynie co robisz z tymi postaciami, to opracowujesz im proste motywacje. Musza być bardzo proste, ponieważ masz ich kilkunastu! Ktoś kogoś chce uwieść, ktoś chce sprowadzić swojego syna do domu, ktoś chce się bogacić, ktoś chce kogoś zabić. Pisałem, że warto aby postacie graczy miały częściowo wspólne listy, z uwagi na łatwiejsze wciąganie ich do problemów innych. Przenosiny w ten sposób cieżar na relacje społeczne, problemy które wynikają z prostych życiowych sytuacji. Nie oznacza to, że nie ma tutaj miejsca na typową przygodę, jedynie motywacja graczy się zmieni – co innego ratować ze stosu niewinną ofiarę, co innego ratować ze stosu córkę bohatera gracza.
Jest jeszcze jeden bardzo ważny element. Takie granie ma wbudowane w siebie zakończenie. Jeżeli wyczerpie się materiał na granie, można jeszcze próbować coś wykrzesać wnosząc nowe wątki, ale zakończenie jest nieuniknione. W końcu problemu zostaną w taki a nie inny sposób rozwiązane.