Po pieniądze do Tłumu (część I) – Kickstarter

Co to jest Crowdfunding, jak działa serwis Kickstarter oraz dlaczego powinno Cię to ruszać jeżeli lubisz gry planszowe.

Tekst oryginalnie ukazał się w magazynie Rebel Times, e-czasopiśmie dla graczy gier planszowych (Numer 65 / Luty 2013). Poniżej prezentuje wersję oryginalną z komentarzem współczesnym.

W 2009 roku powstał Kickstarter, serwis internetowy do prowadzenia publicznych zbiórek pieniędzy na konkretne cele. Często o pomoc proszą autorzy pomysłów, których realizacja obarczona jest dużym ryzykiem; nieraz są to produkty innowacyjne, a ich twórcy, zamiast spróbować znaleźć jednego dużego inwestora, wolą zwrócić się po pomoc do użytkowników Internetu (crowdfunding).

Zgodnie z przyjętymi zasadami, fundatorzy projektów nie mają udziału w potencjalnych zyskach, lecz w zamian za finansowe wsparcie danej inicjatywy mogą otrzymać przeróżne nagrody, w tym oczywiście sfinansowany produkt lub dostęp do usługi. Najprościej rzecz ujmując, możemy pomóc sfinansować interesującą nas grę, de facto kupując ją w przedsprzedaży. Jednak Kickstarter pozwala na dużo, dużo więcej.

W 2011 w kategorii Tabletop Games (która łączy w sobie gry karciane, planszowe, fabularne oraz akcesoria) zebrano 1 677 683 dolarów. W 2012 roku w okresie od 1 stycznia do 1 czerwca osiągnięto już zawrotną sumę 7 065 561 dolarów. Nie widziałem jeszcze podsumowania tej kategorii za cały rok 2012, ale aby uświadomić wam skalę inwestycji, wspomnę tylko o grze Kingdom Death: Monster (zbiórka skończyła się 7 stycznia 2013), czyli produkcie, którego autor zebrał ponad 2 miliony dolarów.

photo-fullLiczby liczbami, ale najważniejsze jednak jest to, co z tego wynika dla nas, graczy. Adam Poots, twórca i wydawca Kingdom Death: Monster, nie miał wsparcia żadnej dużej firmy wydającej gry. Był pracującym na etacie grafikiem, zapalonym fanem gier planszowych i fabularnych. Dzięki pomocy Kickstartera i kontaktom z paroma rzeźbiarzami figurek, z osoby praktycznie szerzej nieznanej wskoczył od razu na wysoki szczebel wydawniczej drabiny. Oczywiście, być może jego spektakularny sukces mógłby powtórzyć się i bez pomocy Kickstartera, ale na pewno zajęłoby mu to znacznie więcej czasu.

Crowdfunding to nowa nić łącząca twórców i wydawców gier z klientami. Mówimy tutaj nie tylko o przedsprzedaży, ale także o sfinansowaniu marzenia, ponieważ ludzie są skłonni płacić za produkt, który istnieje jeszcze w fazie prototypu, a na dostarczenie finalnej produkcji mogą poczekać nawet i kilkanaście miesięcy (chociaż im dłuższy okres czekania, tym mniejsza szansa na sfinalizowanie projektu).

Sam proces finansowania projektu jest prosty, wymaga jednak posiadania karty kredytowej. Wybieramy jedną z dostępnych opcji, których zwykle jest kilka. Możemy wpłacić tylko 1 dolara i otrzymać podziękowania w instrukcji albo np. ilustracje z gry w formie elektronicznej. W przypadku Kingdom Death: Monster minimalną sumę wsparcia ustalono na 10 dol., w zamian za co można było otrzymać m.in. album grafikami koncepcyjnymi. Kopia gry dostępna była dla osób, które wpłaciły co najmniej 100 dolarów. Oprócz tego wyróżniono znacznie więcej dostępnych poziomów wpłat: możliwe było wykupienie figurek z gry, nabycie tańszego, limitowanego wydania (nakład 200 egz., cena 85-86 dol.), lub za 5000 dolarów zamówić wszystkie obiecane podczas zbiórki, jak i dopiero planowane dodatki oraz figurki. Jak widać, dzięki publicznym zbiórkom można nie tylko wesprzeć ciekawe pomysły czy kupić dobrze zapowiadające się tytuł, ale także zaspokoić pragnienie zostania mecenasem twórców gier.

Wygląda to pięknie, ale tkwi w tym pewien haczyk. Z jednej strony jesteśmy bezpieczni – nasze pieniądze nie są automatycznie pobierane z karty kredytowej. Do końca zbiórki możemy zmienić zdanie i np. zmniejszyć lub zwiększyć udzielone wsparcie. W przypadku Kickstartera, kiedy okres wspierania projektu dobiegnie końca, zgromadzone środki muszą osiągnąć lub przekroczyć zaplanowany cel zbiórki. Jeżeli zgromadzona suma nie jest wystarczająca, pieniądze nie są pobierane od wpłacających, natomiast projekt zbiórki kończy się niepowodzeniem (inne serwisy tego typu, np. Indiegogo, pozwalają zatrzymać pieniądze nawet w przypadku, gdy zbiórka nie osiągnie założonego celu – przyp. red.). To z jednej strony zabezpieczenie dla fundatorów, z drugiej strony dla zbierających. Nie udało się? Nie ma zobowiązań.

Niestety, mimo to musimy być ostrożni. Obsługa Kickstartera nie bierze na siebie żadnych zobowiązań. Oczywiście, zdarzały się sytuacje, kiedy zbiórki były kasowane ze względu na nierealistyczne specyfikacje produktów, ale to wszystko. Jeżeli ktoś w zamian za nasze pieniądze pojedzie na wycieczkę na Karaiby i nie dostarczy obiecanych produktów, to jedyne, co możemy zrobić, to pozwać go za defraudacje. Kickstarter tutaj umywa ręce.

Kickstarter, jak i cały crowdfunding, to nowy środek komunikacji między twórcami i klientami. Serwisów tego typu nie można traktować jak zwykłe sklepy, chociaż czasem wykorzystywane są do prowadzenia zwykłej przedsprzedaży. Nie zdziwcie się więc, gdy otrzymany produkt nie będzie przypominał tego, który jakiś czas później trafi na sklepowe półki. W zamian jednak jako fani dostajemy do ręki sposób na bezpośrednie wsparcie twórców, którzy dzięki temu mogą pokazać nam pomysły, które inaczej miałyby małe szanse na realizację. To miejsce, gdzie osoby takie jak Adam Poots mogą uwieść nas swoimi ideami.

PS. Gra Alien Frontiers, dystrybuowana w Polsce przez wydawnictwo LockWorks, była jedną z pierwszych gier planszowych sfinansowanych dzięki Kickstarterowi. Jej nowa wersja została sfinansowana na bliźniaczej platformie ulule.com, lecz produkcja gry została opóźniona.

Stan na styczeń 2015

Liczby

Dzięki serwisowi http://www.kickspy.com/ wiem dzisiaj nieco więcej.

W 2012 roku zebrano 16 323 151 dolarów oraz 45 818 funtów, zaś projekty w kategorii tabletop games wsparło 227 702 osób.

W 2013 roku 51 087 357 dolarów  oraz 3 296 947 funtów wpłacone przez 640 206 osoby.

W 2014 roku 46 164 307 dolarów  oraz 3 141 752 funtów wpłacone przez 759 982 osoby.

Skąd taka strata w 2014? W tym roku dodano nowe kategorie, jak Playing cards (zwykłe karty do gry) czy Accesories, które wcześniej były częścią Tabletop Games. Jednak w 2014 widać kolejny spory wzrost wspierających, więc nie jest to pełne wyjaśnienie – ale nie będę tego w tym miejscu analizował.

Kingdom Death: Monster

Dostarczenie Kingdom Death: Monster zostało zapowiedziane na 2015.

Co do moich przemyśleń, że potencjalnie możliwe by było wydanie tej gry poza serwisem – obecnie wątpie, aby ten konkretny projekt udał się poza Kickstarterem.

Zobowiązania do dostarczenia nagród

Kickstarter w 2014 roku wprowadził nowe zasady, które mówią o tym, że autor projektu musi dopełnić wszystkich starań aby dostarczyć projekt. Nadal nie jest to jednak moim zdaniem nic, co faktycznie chroni ludzi przed niedostarczeniem projektu, którym pozostaje albo czekać i liczyć na zwrot pieniędzy lub złożyć sprawę w sądzie. Indegogo testowało niedawno ciekawy sposób na ochronę wspierających, czyli ubezpieczanie na wypadek opóźnienia projektu. Nie zadziała jednak ono w przypadku jego dostarczenia, ale w jakości czy specyfikacji innej niż obiecywano.

Alien Frontiers: Aurora

Podczas imprezy planszowej Spiell 2014 rozpoczęło się dostarczanie gry do wspierających. Jak wynika z opowieści wspierających, gra faktycznie dociera do ludzi. Brawa dla Piotra, że pomimo trudności udało mu się dopiąć swego.

Źródła:

http://blog.kicktraq.com/board-games-kickstarter-a-gen-con-prequel/

http://www.kickstarter.com/projects/poots/kingdom-death-monster

http://thefrontlinegamer.blogspot.com/2012/11/industry-talk-adam-poots.html

http://en.wikipedia.org/wiki/Kickstarter