Crowdfunding to nie wszystko

Masz pomysł, rozplanowany budżet oraz rozpisaną zbiórkę? Weź pod uwagę jednak, że dzięki pieniądzom wchodzisz w ekspresowym tempie na teren, którego zupełnie nie znasz.

Ekipa WE the CROWD opisuje, że w budżecie trzeba dodać 10-15% zapasu w zbieranej kwocie na nieprzewidziane wydatki. Jest to słuszna rada, jednak niestety takie zabezpieczenie może okazać się niewystarczające.

Przykładem niech będzie moje własne doświadczenie. W pierwszej zbiórce zbierałem na połowę kwoty, którą potrzebowałem na wydanie niszowej gry fabularnej (S/Lay w/me). Nie byłem wtedy też w najlepszej kondycji finansowej, więc w razie jakiegokolwiek potknięcia w źle rozplanowanym budżecie, zostałbym z niezrealizowaną zbiórką oraz coraz bardziej zirytowanymi wspierającymi grę. Na szczęście, nie tylko zebrałem grubo ponad potrzebną kwotę, to jeszcze nie popełniłem jakiegoś większego błędu w rozliczeniach.

Niestety, pewność siebie zgubiła mnie w moim następnym projekcie. Byłem wtedy po trzech sukcesach (S/Lay w/me, Bestie i Barbarzyńcy / Adventurers i Magia i Miecz), więc wydawać się mogło, że naprawdę wiem, czym to wszystko pachnie. Niestety, ale popełniłem tam wiele błędów: w planowaniu budżetu, progach dodatkowych a także w czasie samej realizacji, w wyniku czego brakło mi ok. 3,5 tysiąca złotych (Dogs in the Vineyards / Gry książkowe).

Nie był to prosty projekt, bo zakładał już na starcie wydanie dwóch książek przy uzbieraniu celu podstawowego czyli 2000 zł, a w ostatecznym wyniku dzięki zebraniu 8160 zł, dostarczyć miałem łącznie 11 pozycji (w tym jedną książkę w miękkiej i twardej oprawie, a wszystkie także w trzech formatach elektronicznych).

Pierwszy błąd polegał na wykonaniu budżetu tylko w wersji optymistycznej. Oznacza to, że znacznie zaniżyłem koszta druku gier książkowych. Podstawowy cel finansowy zbiórki, który ustaliłem dla projektu – 2000 zł, pozwalał jedynie na opłacenie kosztów grafik, tłumaczenia oraz redakcji (przy czym redakcji tylko jeden pozycji!). Nie zrobiłem twardego zestawienia kosztów, tylko spisując na luźnych kartkach moje wyobrażenia o kosztach.

Drugi błąd to ustawienie absurdalnie nieopłacalnych progów dodatkowych – co 1000 zł dochodziła jedna większa i mniejsza gra książkowa. Po odjęciu kosztów platformy, dostawałem z tego ok 900 zł, co głównie wystarczało na druk. Nie uwzględniał kosztów ilustracji okładek oraz redakcji i korekty.

Trzeci błąd to zaniedbanie sprawdzenia formatu książki z drukarni. To chyba najkosztowniejszy błąd. Gra RPG Psy w winnicy jest w formacie B5, który oficjalnie wynosi 176 mm na 250 mm. Drukarnia używa wymiarów 165 mm na 240 mm. Zmiana formatu w krótkim terminie nie wchodziła w grę, przeskalowanie zaś nie dało by zadowalających efektów. Musiałem znaleźć inną drukarnię. Znalezienie alternatywnego miejsca druku nie było problemem. Gorzej, że policzyli znacznie więcej niż pierwotna drukarnia. Żenujący błąd, ale było to jednak dopiero drugi raz kiedy samodzielnie załatwiałem druk.

Czwarty błąd to zła negocjacja wynagrodzeń. Pierwszy tłumacz Psów w winnicy nie mógł dokończyć zlecenia, jednak dostał pełne wynagrodzenie ustalone na początku, ponieważ dzień wypłaty to zły czas na zmienianie umów. Czasami ważniejszy jest dobry kontakt z ludźmi i dobre wspomnieniom współpracy niż pieniądz, którzy można było zaoszczędzić.

Piąty błąd to rzecz nie związana bezpośrednio ze zbiórką – wyprodukowałem za dużo kubków na konwent mangowy i niestety nie rozeszły się na nim tak dobrze, jak się spodziewałem. Podchodząc do projektu nie miałem zapasu gotówki, która pozwoliłaby mi na łatwe uzupełnienie dziury w źle zaplanowanym budżecie.

Szósty błąd to megalomania – cel finansowy zbiórki wynosił 2000 zł, ale projekt przestałby wymagać dodatkowych nakładów finansowych dopiero po przekroczeniu 10 000 zł. Naprawdę wierzyłem, że to się stanie, dlatego zaniedbałem dokładnego sprawdzenia budżetu każdego etapu.

Siódmy błąd (Chociaż tutaj można się zastanowić, czy faktycznie jest to błąd) – Dokonałem dwóch eksperymentów.

  • Jeden to ukazanie wszystkich celów dodatkowych na starcie. Problem z tym, że gdybym chciał coś poprawić w trakcie zbiórki, narażałbym się na negatywną reakcję wspierających.
  • Drugi to pakiet zbiorczy wszystkich nagród, który uważam za świetny pomysł, ale kiepsko zrealizowany. Najpierw kosztował on 100 zł, ale jego cena wzrastała ponieważ pakiet za 100 zł miał ograniczoną ilość (i tak samo kolejne za 110, 120, 130 zł). Chciałem uzyskać w ten sposób wabik na ludzi, aby szybciej podejmowali decyzje o wsparciu. Jednak lepiej wyszedłbym na zrobieniu limitowanego pakietu za 90 zł, a potem w wersji dla wszystkich za 100 zł. Więcej osób dokonało by zakupu w tak atrakcyjnej cenie. Niestety, przekombinowałem.

Porównując to z dwoma innymi projektami o podobnym profilu (Dwory końca świata oraz Wiatyk), można sądzić, że problem dotyczy tylko projektów o większej skali. Jest to jednak nieprawdą. W końcu, jeżeli potrzebuje np. 1000 zł na realizację projektu, to oznacza raczej, że ich po prostu nie mam. Jeżeli popełnię błąd lub z powodu nieprzewidzianych sytuacji muszę wydać więcej pieniędzy to albo zagryzam zęby i skądś te pieniądze zdobywam (pożyczka?) albo co gorsza, powiadamiam wspierających, że projekt nie zostanie im dostarczony.

Profesjonalni wydawcy, którzy na co dzień poruszają się w sferze ryzyka biznesowego, mają świadomość ryzyka. Pomijając ich jako pośredników, możemy urzeczywistnić marzenia, które oni odrzuciliby jako zbyt ryzykowne lub nieopłacalne. Problem w tym, że stając na linii frontu, musimy być gotowi na ryzyko. Zatem radzę, abyście planowali zbiórkę na całą potrzebną kwotę, oczywiście z lekkim zapasem, jednocześnie będąc gotowym na wyłożenie własnej gotówki w awaryjnej sytuacji.

Tłum który was wesprze, jest wyrozumiały (zwykle). Spójrzcie jednak na reakcje ludzi, kiedy przesunięto po raz kolejny datę wydania Wiedźmina 3: Dziki Gon. Wiele osób, które nie zapłaciły jeszcze ani grosza potrafiły mocno i dosadnie wyrażać swoje niezadowolenie. Uwierzcie, nie chcecie czytać potem w internecie, że z powodu opóźnień w projekcie, ktoś wyzywa was od oszustów.

Crowdfunding może służyć do zdobycia pieniędzy na realizację marzeń, ale musicie uważać, aby te marzenia nie zamieniły się w koszmar.