Tag Archives: wampir

Setingomania – znowu to samo

Setingomania – znowu to samo

Key-Ghawr na blogu Inspiracje, opublikował tekst pod nazwą Settingomania – opis choroby. Przeczytanie jego tekstu zalecane, jednak nie wymagane.

Podstawową wadę gier fabularnych jest ich podobieństwo. Większość z nich opiera się na zmianie otoczki gry, gdzie ważny jest opis świata, bo to on tak naprawdę zmienia grę. Buduje to absurd, w którym mechaniki nie różnią się w swoich fundamentalnych zasadach, ale i tak kupujemy je z kolejnymi grami.

Uważam, że zmiana rzucania kostek z k6 na np. k10 ma znacznie mniejsze znaczenie, niż przypisują temu ludzie. Czy rzucamy poniżej cechy, czy rzucamy jak najwyżej sumując wartości na kostkach, to w rzeczywistości bardzo drobna rzecz, wręcz jest to kwestią estetyki (bo wolę k10 niż k6).

Zamula się nam oczy kwestią, że w Wampir: Maskarada istnieje 9 cech, a w Savage Worlds 5. I co z tego? Czy oprócz pewnej wygody naprawdę rozróżniło to wasze gry na tyle, żeby mówić o zupełnie innych wrażeniach, które wynikły z tego, że gdzieś są kropki a gdzieś k20?

Oczywiste jest, że pewne rzeczy jednak się zmieniają, w rodzaju śmiertelności postaci – ale czy naprawdę potrzebujemy naście mechanik, które na fundamentalnych poziomach są takie same? Co za problem wziąć jedną mechanikę uniwersalną i modyfikować ją lekko, zależnie od tego w co gramy?

Jednak istnieją też gry, które nie wciskają nam kitu. Takie tytuły jak Primetime adventures, In a Wicked Age, Dirty Secrets zapewniają nam zupełnie inne wrażenia – ich mechanika jest na tyle inna, że nie pomylisz tych gier z żadną inną. Są innowacyjne, inne od tego, co zwykle doświadczycie przy stole grając w warhammera.

Ps. Czemu gracie cały czas grupą osób, które wypełniają zadania aka questy? Czy to kosmos czy deszczowa Italia, nasza gra zwykle sprowadza się do sprawdzonych schematów, które trudno przełamać.

EDIT: Przed znalezieniem wyspecjalizowanych gier, które wymieniłem wyżej, grałem na uniwersalnych mechanikach typu Savage Worlds i FATE.

UPDATE:

Palladyn na swoim blogu Swój ze Skelos, napisał polemikę do mojego i Key-Ghawr tekstu o settingomani.

Parę rzeczy ułożyło mi się w głowię dzięki tej wymianie zdań, dlatego wrzucam tutaj małe sprostowanie.

Jeżeli dobrze poznałem razem z moją grupą daną mechanikę, a nauka nowej nie przyniesie mi wielkich korzyści*, to zmiana się zupełnie nie opłaca.

*O korzyściach dowiem się z zapowiedzi i recenzji, opinii znajomych czy sesjach na które gościnne wpadłem.

[Pamiętnik] 7. Mocny jednostrzał

[Pamiętnik] 7. Mocny jednostrzał


Pomimo, że większość sesji tego czasu było częścią jakiejś większej całości (seria 3-5 sesji), to dość często organizowałem sesję, które były jednorazowymi pomysłami. Tak było i tym razem.
Wraz z graczami (Łukasz-Stały gracz w tamtym okresie, bardzo aktywny, Ania-Stonowana, pomimo że nie kipiała z nadmiaru pomysłów, nie była moim zdaniem zbędna na sesjach, oraz jej brat, który grał tylko na tej sesji z nami), postanowiliśmy, że zagramy sesję World of Darkness*, na której będzie masa akcji w hollywoodzkim stylu. Miała być jasno zarysowana sytuacja w której wylądują postacie graczy.
Read the rest of this entry